Rada Mentorów 29.02.2016 r. – relacja

radamantorow_02

Zakończony został etap, w którym aktywiści miejscy, społecznicy, przedstawiciele różnych środowisk miejskich i sami mieszkańcy w trakcie organizowanych warsztatów mieli okazję nazwać i pogrupować najważniejsze problemy, z którymi borykają się poznaniacy i które powodują, że miasto nie jest postrzegane jako atrakcyjne miejsce do życia i samorozwoju.

Podczas kolejnych warsztatów wypracowane zostały kierunki rozwoju dla miasta w oparciu o misję, jaką miasto powinno pełnić, żeby sprostać oczekiwaniom różnych grup społecznych oraz wyzwaniom gospodarczym.

Prace nad aktualizacją strategii rozwoju Poznania weszły w kolejną fazę. Scenariusz rozwoju zbudowany na potrzebach mieszkańców stał się punktem wyjścia do dyskusji podczas kolejnego spotkania Rady Mentorów, które odbyło się 29 lutego b.r.

Obok Prezydenta Jacka Jaśkowiaka, Mentorów: Michała Beima, Agnieszki Duczmal, Jakuba Głaza, prof. dr hab. Mariana Goryni, Grażyny Kulczyk, prof. dr hab. Waldemara Łazugi, Macieja Nowaka, Jensa Ocksena, Lecha Merglera, Solange Olszewskiej, Zuzanny Skalskiej, Ewy Wycichowskiej i Piotra Voelkela – w spotkaniu uczestniczyli także eksperci, którzy mieli pomóc w uzupełnieniu i rozwinięciu zgromadzonych już informacji i spostrzeżeń. Eksperci pełnili rolę „interpretatorów” analizujących wypracowane przez mieszkańców kierunki rozwoju miasta.

Mieszkańcy nie potrafią już określić, z czego są prawdziwie dumni. To, co zaginęło, to unikalne wartości, dawna dynamika, uporządkowanie. Z drugiej strony miasto biznesu, targów, miasto kupieckie, to już nie budzi dumy. Na tym nie buduje się nowoczesnej gospodarki – mówił prof. Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PwC. – Główna gałąź gospodarki powinna opierać się na wiedzy. Powinniśmy doprowadzić do symbiozy edukacji z biznesem. Nie ma w Polsce centrum innowacyjnej gospodarki, naszej Doliny Krzemowej. To jest przestrzeń do zagospodarowania, w tym Poznań powinien upatrywać swojej szansy.

 

Efekty realizacji strategii rozwoju będzie można odczuć dopiero za kilka, kilkanaście lat, dlatego te dziś formułowane powinny być przede wszystkim nastawione na młode pokolenie, bo to ono będzie głównym beneficjentem zmian, jakie zajdą w wyniku realizacji strategii. Dlatego – zdaniem Pawła Potoroczyna, menadżera kultury, dziennikarza i publicysty – trzeba dobrze zrozumieć postawy i potrzeby tzw. „millenialsów” (urodzonych między 1980-1995 r.) i „zetów” (urodzonych po 1996 r.). Badania prowadzone wśród tych grup potwierdzają, że młodzi ludzie odczuwają potrzebę działania i  współtworzenia miejskiej przestrzeni. I taką możliwość trzeba im stworzyć. To pokolenie ludzi, którzy wracają do centrów miast, chcą tam mieszkać i spędzać czas. Atrakcyjne będzie więc miasto, które będzie miało dla nich ciekawą ofertę.

 

Wojciech Eichelberger – psycholog i psychoterapeuta stwierdził, że mimo pewnych powierzchownych podobieństw, miasto nie jest firmą. Miasto powinno zaspokajać wiele potrzeb jego mieszkańców, ale powinno także dawać im poczucie sprawstwa – poczucie wpływu, na to, co się w mieście dzieje. Uczestnictwo w organizmie, jakim jest miasto związane jest z dodatkowymi potrzebami: tożsamości i godności. Aby potrzeby te były zaspokajane, mieszkańcy nie mogą być wyłącznie konsumentami, tego, co oferuje miasto, ale muszą być prosumentami. Partycypacja mieszkańców to wykorzystanie ich energii w konkretnych działaniach miasta. Poznań leży na linii Wschód-Zachód. Ruch odbywa się na autostradzie nazwanej Autostradą Wolności. Poznań potrafił wykorzystać szansę, jaką dała wolność gospodarcza i stał się ważnym ośrodkiem przedsiębiorczości. Miasto ma wspaniałą historię jedynego zwycięskiego powstania. To wszystko sprawia, że Poznań może budować swoją tożsamość na hasłach: Poznań miastem wolności, Poznań miastem wolnych ludzi.

 

Zdaniem Anny Krez – artystki, teoretyka kultury i dziennikarki Poznań ciągle się zmienia. Aby te zmiany szły w dobrym kierunku trzeba pamiętać, że najważniejszy w mieście jest człowiek i jego potrzeby. Jeśli więc miasto chełpi się z tego, że jest jednym z najbardziej zielonych miast w Polsce, to niech ta zieleń jest dla mieszkańców prawdziwie dostępna. Zielone trawniki powinny być rzeczywiście użytkowane przez mieszkańców, powinny być to miejsca wypoczynku, pikników itp. – tablice z zakazami stawiane na wejściu do parków czy skwerów odbierają mieszkańcom tę szansę. Nie należy też wstydzić się miejsc zaniedbanych, one w każdym mieście są. Należy natomiast pozwolić mieszkańcom te tereny ożywić poprzez sztukę, miejsce spotkań i spędzania wolnego czasu.

 

Dyrektor Centrum Polityk Publicznych Spółki Celowej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, dr Monika Matusiak zauważyła, że pracując nad aktualizacją strategii rozwoju należy w pierwszej kolejności odpowiedzieć sobie na pytanie, jakiego charakteru zmiany chcemy prowadzać: systemowe, sieciowe czy punktowe?. Strategia nigdy nie będzie remedium na wszystkie problemy miasta – uniemożliwiają to ograniczenia zasobów ludzkich, organizacyjnych i finansowych. Dlatego konieczny jest wybór jedynie kilku priorytet rozwoju, na których skoncentrowane zostaną zasoby i wygenerowana zasadnicza zmiana.

 

Wnioski płynące z wstąpień ekspertów poddane zostały następnie dyskusji członków Rady Mentorów. Z większością tez i sugestii interpretatorów uczestnicy spotkania się zgodzili, jednakże zgłosili także swoje wątpliwości. Stwierdzili, że strategia nie może być tworzona z myślą o jedynie najmłodszym pokoleniu. Ważne w mieście są wszystkie grupy wiekowe, tak jak w innych miastach europejskich, tak w Poznaniu przybywa coraz więcej ludzi starszych. Ci ludzie nie chcą siedzieć w domach, interesuje ich życie miasta, atrakcje, możliwość spotkania się ze znajomymi w restauracji, parku rekreacji itp. i nie można ich pomijać tworząc strategię rozwoju miasta.